Promując swój kontent na Facebook czy Google, staramy się dotrzeć do maksymalnego grona odbiorców. Nasze promowane strony na Facebook, bardzo często nie osiągają nawet 10% aktywności względem odbiorców, którzy ją wyświetlili.  Tymczasem promowanie w Google zapewnia co najmniej 15% zainteresowanie. W tym artykule pokrótce chciałbym pokazać dlaczego tak się dzieje.

Użytkownicy nie chcą reklam

Zdecydowana większość użytkowników internetu nie chce oglądać reklam. Nawet jeśli zastosowano profilowanie czy też reklama rzeczywiście spełnia potrzeby danego użytkownika – ten nawet jej nie czyta. Ludzie widzący reklamy wszędzie w telewizji, na ulicy, w autobusie jadąc do pracy i w końcu w telefonie czy komputerze – uodpornili się na nią.

Sieci społecznościowe

Same sieci społecznościowe jak sama nazwa wskazuje służyć mają społeczności – temu naszemu, nierzadko dużemu gronu znajomych i rodziny, w którym to ‘pocztą pantoflową’ dowiadujemy się o indywidualnych aspektach z życia użytkowników, ale również o ciekawych czy istotnych dla nich informacji ze świata. W takim przypadku nieraz patrzymy na ‘post sponsorowany’ z pogardą.

Drugim aspektem zachowania użytkowników Facebook, który wpływa na słabą aktywność reklam jest sposób korzystania z niego. Szybkość przeglądania, bo o niej chciałbym powiedzieć jest istotnym aspektem niedotarcia reklamy, a przedstawia to ruchomy obrazek poniżej.

via GIPHY

Ilekroć właśnie tak przeglądamy Facebook, jesteśmy w stanie w kilka sekund ‘nabić’ wyświetlenia kilku lub kilkudziesięciu czyichś reklam za które oczywiście zapłacą (jeśli nie targetują konwersji). Tak wyświetlony post promowany przypomina bardziej przekaz podprogowy, aniżeli normalną reklamę, a stąd bierze się niska aktywność, nieosiągająca często 10%. Dzieje się tak ponieważ sami użytkownicy wpadają w sidła obserwacji grup czy też stron, które średnio ich ciekawią, a następnie przejeżdżają przez treści czasem zawieszając na czymś oko. Przypomina to szukanie złota i płukanie go w misce, gdzie poszukiwacz zwraca uwagę tylko na złote elementy pomijając brunatny piach.

Wyszukiwanie informacji

Sprawa inaczej ma się w wyszukiwarce Google, która reklamy umieszcza bardzo subtelnie. Ponadto, w pełni świadomy użytkownik wpisuje tam hasła i przegląda starannie to co go w danej chwili interesuje. To właśnie aspekt szukania tego co się chce zapewnia większą aktywność na naszej stronie, która znajdzie się na pierwszej lub drugiej stronie wyników wyszukiwania. Ponosząc większe koszta pozycjonowania strony względem słów kluczowych zapewnić może to nam miejsca w czołówce pierwszej strony odpowiedzi na dane słowo. Odpowiednia pozycja wypracowana przez słowa kluczowe lub dopasowana względem ich reklama w Google Ads przyczynia się nawet do 80% aktywności względem ilości odbiorców.

Podsumowanie: Facebook vs Google

Nasza reklama w jednym czy drugim przypadku musi być przede wszystkim trafna. Dla Facebook będzie to jak najbardziej zachęcająca treść, a dla Google odpowiednio dobrane słowa kluczowe. Pozycjonowanie strony w wynikach wyszukiwania Google, jest to żmudny (trwający miesiącami) i nierzadko kosztowny proces, który przewyższa np. 20sto złotowe reklamy na Facebook oferujące dotarcie do 500 czy 700 odbiorców w ciągu jednego dnia.

Moim zdaniem posiadając stronę WWW wraz z fanpage na Facebook oraz znając aspekty opisane powyżej powinniśmy zabiegać zarówno o pozycje w Google jak i reklamę Facebook. W skutecznej i niedrogiej reklamie pomoże nam skrupulatne planowanie i nierobienie sobie pochopnej nadziei na szybki sukces. Doskonale opisuje to zdanie, że lepiej się miło zaskoczyć, aniżeli okropnie zawieść.

Tagi: , , , , , , , , , , , ,